Nie. Czytam wielokrotnie w internecie opinie, że żel wypala zęby i generalnie kuracja wybielająca, to droga przez mękę.
Piszą to ignorancji, którzy nie byli u stomatologa od wielu lat, wiatr hula w ich dziurach, a później aplikują najmocniejsze stężenie na kilka godzin. Żeby szybciej, żeby mocniej, żeby lepiej. A później płacz, bo zęby bolą, a dziąsła krwawią.

Badania przeprowadzone przez Amercian Association of Dental Research, dowodzą, że użycie żelu Opalescence minimalizuje nadwrażliwość, ma działanie przeciwpróchnicze, zwiększa twardość szkliwa i poprawia ogólny stan szkliwa.

Wszystko o Opalescence – spis treści

4 KOMENTARZE

  1. No nie wiem… Znalazłam takie opracowanie: http://czas.stomat.net/upload/articles/1/4.pdf?PHPSESSID=001774968c6ee7e81d7aa06f1aa67b29, które dowodzi, że wybielanie jednak powoduje mikrouszkodzenia szkliwa. Wydaje mi się, że nie można twierdzić, że preparat wybielający „poprawia ogólny stan szkliwa”. Z pewnością takie zabiegi są ingerencją w strukturę zęba i w związku z tym trzeba się liczyć ze skutkami ubocznymi. Może lepiej użyć mniejszej ilości żelu do jednej serii wybielania, np. 2 strzykawek, żeby ograniczyć ilość chemii działającej na zęby.

    • Tak na szybko przeczytałem i widzę, że wnioski są takie, że preparaty do wybielania w domu nie powodują żadnych lub mogą powodować małe uszkodzenia szkliwa.
      Do tego produkty Opalescence nawadniają zęby i aplikują dużą dawkę fluoru. Nie można generalizować i twierdzić, że wszystkie preparaty z nadtlenkiem karbamidu są szkodliwe. Poza tym nie ma sensu w stosowaniu mniejszej ilości strzykawek i bycia mądrzejszym o badań producenta.

      • Ok,powiedzmy że to prawda i żel ten ma wspaniałe działanie na zęby ( twardsze szkliwo, brak próchnicy , nawadnianie itd.) ,to powiedz mi proszę dlaczego az przez pół roku nasze uzębienie musi się REGENEROWAĆ po takim wybielaniu?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here